Mam wrażenie, że przez ostatnie lata superbohaterowie przeżywają wielki come-back do popkultury czego przejawem jest chociażby każdy „Batman” Christophera Nolana lub ogromny sukces niedawnej superprodukcji „The Avengers” (o której, skądinąd, jakiś czas temu pisałem).

Ogromną popularność zdobył także film „Kick-Ass” sprzed dwóch lat, który opowiadał o młodym chłopaku, któremu marzy się zostanie superbohaterem i splot wielu różnych okoliczności pozwala mu to marzenie zrealizować. Film pod pewnymi względami przypominał „Unbreakable”, (gdzie występował Bruce Willis) ponieważ w gruncie rzeczy nie o bohaterach traktował stricte, a o ich etosie – opisywał pragnienia ludzi, którzy pod wpływem komiksów chcieli stać się niczym samotni mściciele, którzy pod osłoną nocy wymierzają sprawiedliwość.
No właśnie – komiksy. „Kick-Ass” także bazował na komiksie i mimo, że znacznie zmieniono scenariusz, to można uważać go za ekranizację. Jest już dostępna (w Stanach, nie w Polsce…) druga seria komiksów o samozwańczym bohaterze i jemu podobnych. Miałem okazje przeczytać te komiksy więc chciałbym napisać o nich kilka słów.
kickass2
Z komiksami jest specyficzna sprawa – zdarza się, że częstokroć są one dużo mocniejsze, brutalniejsze, bardziej brudne niźli ich późniejsze ekranizacje. Film „Kick-Ass” zdobył całkiem sporą popularność jednakże nie sądzę by wiele osób miało sposobność czytać komiks. Jak już wspomniałem – nie wszystko tam było adekwatne względem właśnie komiksowego pierwowzoru. Wersja rysowana ilością przemocy, wulgarności słownictwa oraz aurą biła na głowę i tak całkiem śmiały (jak na hollywoodzkie produkcje) film.

Mark Millar oraz John Romita Jr. uraczyli nas kontynuacją tej rysunkowej historii.

Owszem, możemy się spodziewać pewnych rzeczy po zaznajomieniu się z „jedynką”: Red Mist planuje zemstę i iście łotrowski plan względem mieszkańców miasta. Mindy źle się czuje jako zwyczajna uczennica zwyczajnej szkoły, wiodąc zwyczajne życie i tęskni za strojem Hit-Girl, natomiast Dave aka Kick-Ass poznaje sprzymierzeńców w krucjacie przeciwko złu, jak to sam sobie wyobraża.
Autorzy nie zaskoczyli nas początkiem kontynuacji (czego można się było spodziewać) lecz to co dzieje się później jest już ciężkie do przewidzenia – zwroty akcji i gwałtowność tychże potrafią zaskoczyć.
kickass_2
Otrzymujemy historię o wojnie pomiędzy samozwańczymi superbohaterami a (również) samozwańczymi super-złoczyńcami. Wojnę brutalną, obfitującą w nader sążniste sceny przemocy oraz tak pomysłowy jak i wulgarny język. Niemniej historia wciąga i nie pozwala się oderwać choć nie wierzę by planowany sequel filmowy bazował bezpośrednio na scenariuszu drugiej serii komiksu gdyż to co widzimy na rysowanych klatkach jest, po prostu, za mocne na taki film.
Pochwaliłem już fabułę, która mimo, iż obfituje w nader mocny język i sceny, jest ciekawa i hipnotyzuje nie pozwalając się oderwać. Komiks, jak to komiks, ma dwie strony medalu – tak więc skupmy się na drugiej: rysunki. I tu warto powiedzieć, że John Romita Jr. dał z siebie wszystko: obrazki w „Kick-Ass 2” mają oryginalny klimat i w moim odczuciu wyglądają nawet lepiej niż w części pierwszej. Oczywiście różne są gusta co do rysowników, ale wyraźna kreska, kolorystyka Romity Jr. ma swoich fanów, gdyż jest on autorem komiksów (też o tematyce superbohaterów), gdzie bohaterami byli m.in.: Iron Man, Spiderman czy mutanci z X-Men.
Na koniec powiem, że całościowo „dwójka” mnie nie zawiodła aczkolwiek sugestywność (że tak to określę) tego komiksu zostawia lekki niesmak. Niemniej bardzo jestem ciekawy kontynuacji gdyż (nie chcę spoilować) historia kończy się bardzo ciekawym momencie jasno sugerującym nieuchronność kolejnej serii. Warto czekać, moim zdaniem – to jest w sumie naprawdę kawał niezłej rysunkowej historii.