Jakiś czas temu gadałem z kumplem i żaliłem się, że w obecnych czasach generalnie każdy może tworzyć muzykę. Cóż – tak jest, nie da się ukryć. Jak sobie wesoło ciupiesz na jakimś instrumencie, to obecnie technologia i sprzęt do rejestracji dźwięku jest naprawdę stosunkowo tani. Programy do robienia muzyki – tegoż jest od grzmota wszędzie – według gustu i wizji artystycznych. Żaliłem się jednak, dlaczego? No bo tak  – Wysyp muzyki zewsząd jest nieskromny. Technologia, no nie? Ale, ale… Dlaczego to piszę?
Otóż natknąłem się na album „Discovery Kaszebe” kolesia występującego pod pseudonimem Niedodźwięki (wspierany jest też przez innych muzyków, ale to jednak jednoosobowy projekt). No i naprawdę muzyka ta zrobiła na mnie niezmiernie pozytywne wrażenie. Widać, że ukrywający się pod tym pseudonimem Mateusz Boruszczak ma jasną wizję co do muzyki, jaką chce klecić, ale co więcej – ma talent i możliwość sprawnej realizacji swoich pomysłów. I to jest coś więcej niźli możliwości o których wspomniałem na początku.

„Discovery Kaszebe” jest już trzecią EP-ką Mateusza (nie ukrywam, nie ściemniam – ja usłyszałem go dopiero niedawno) i słychać na niej bardzo wyraźny i ukształtowany styl.

Trąbka wysunięta na czoło potęguje jazzowatość całego projektu. Muzyka Niedodźwięków posiada swoistą lekkość i bezpretensjonalność, cechuje się melodyjnością, acz możemy wychwycić sporo smaczków i pomysłów aranżacyjnych bardzo świeżych – muzyka jest gęsta, dźwięków jest sporo (ale nie za dużo) a przy pierwszym przesłuchaniu nie raz potrafi zaskoczyć. Ale tak… na spokojnie.
No ale co istotnym jest (jeśli nie najistotniejszym), to fakt, iż pomijając wyczucie i zmysł muzyczny, Poznaniak potrafi pisać naprawdę intrygujące, osobliwe i bardzo oryginalne teksty. Boruszczak ma styl bardzo lekki, nawet kiedy zdaje się chcieć powiedzieć rzeczy mniej wesołe. Język, którym operuje jest bogaty i sprawność formułowania myśli jasno pokazują, że mamy do czynienia z erudytą, niemniej jego styl jest pozbawiony jakiejkolwiek drażniącej pretensjonalności. Gość jest naturalny – ja osobiście bardzo to cenię.
Styl w jakim śpiewa Mateusz ma w sobie dużo z melodeklamacji, czasem nawiązuje do rapu. Jego barwa głosu w połączeniu z tekstami jest kojąca i z tymi swoimi nawijkami pozwala na odprężenie, acz na wcześniejszej EP-ce „Szybki strumień widoków zza szybki” wokalizy, w moim odczuciu, wychodziły mu lepiej.
No cokolwiek – warto się zapoznać z muzyką proponowaną przez Niedodźwięki. Kawał naprawdę sprawnie skomponowanej, wyprodukowanej muzyki upstrzonej naprawdę całkiem niezłymi tekstami. Sporo w tym świeżości i wyrazisty, własny styl – temu też szczerze mogę polecić ten albumik.
Niedodźwięki „Discovery Kaszebe” na Bandcamp
Niedodźwięki na facebooku