Cześć.

W styczniu nawiedził mnie na nowo tzw. writer`s block i nic nie byłem w stanie z siebie wykrzesać ponad nieźle przyjęty tekst o pierwszej części „Nimfomanki”. No ale z wszelkimi niedogodnościami należy walczyć, prawda? Tym bardziej, że styczeń to ważny miesiąc jeśli chodzi o bloga, którego czytasz teraz. Mianowicie minęło już 7 lat odkąd powstał twór zwany Szczyptą Kultury właśnie. Roztkliwiałem się na ten temat już na fanpage`u bloga, więc wystarczy. Chciałem natomiast napisać o tym, że na pewno na blogu będzie się dużo zmieniać w najbliższym czasie. Muszę bowiem znaleźć na niego nowy sposób i liczę, że pomożecie mi też życzliwą radą. Póki co przedstawię trochę historii i moje pomysły na przyszłość.

Kiedy zakładałem bloga, to miałem wrażenie, że robię coś na maksa obciachowego. Wtedy wszak blogi kojarzyły się z pamiętnikami prowadzonymi przez niedojrzałe i skrajnie ekstrawertyczne dzierlatki. I tak po trosze było. Ja tymczasem miałem ambicje, jakkolwiek to zabrzmi, być recenzentem filmowym i muzycznym. Ogólnie – pisać o kulturze.
Chęci i ambicji miałem dużo więcej niźli warsztatu, ale z czasem się wyrabiałem i miło było słyszeć (z początku głównie od znajomych, przyznam), że ludzie lubią czytać moje teksty. Zacząłem też dostrzegać z czasem też inną, banalną rzecz – blog to jest inne medium niż np. portale muzyczne i porozumiewa się z czytelnikiem innym językiem. Porzuciłem więc myśli o uczynieniu z niego „portalu kulturalnego” i poszerzeniu „grona redakcyjnego”. No i teraz szukam nowych rozwiązań, nowego pomysłu na to moje „dziecko”.

Na pewno blog wzbogaci się o co najmniej dwie kategorie:
Hyde Park – mało oryginalnie, ale dosyć adekwatna nazwa. Będę tu wrzucał luźne przemyślenia i komentarze do codziennej rzeczywistości. Teksty, które będą trochę dłuższe niż to co mogę napisać np. na moim prywatnym profilu na facebooku. W zamierzeniu tematy mają dotykać rzeczy związanych jednak z kulturą, nawet jeśli dosyć luźno. Raczej nie planuję by wkradł się tu szeroko pojmowany „lifestyle”.
Internet – pewnie sporo osób będzie kręcić noskiem, ale prawda jest taka, że treści (czy miałkie, czy wyniosłe) zrodzone w globalnej sieci wymiany myśli wnikają do świata realnego i stają się części kultury popularnej. Przyznam się, że nie sprawdzałem, ale jestem przekonany, że jakaś placówka kulturalna wykorzystała np. memy z Piesełem w ramach promocji w mediach społecznościowych. W tej kategorii będę pisał więc o różnych internetach, lecz nie jedynie o memach i stronach z kotami.

Z racji, że czasami nie mogę się przełamać i zacząć pisać, postanowiłem stworzyć kilka stałych cyklów na blogu. Jak wiadomo bowiem – jednym ze sposobem na prokrastynację jest wprowadzenie do swojego życia regularności i wdrażanie nowych, aktywizujących nawyków. Na ten moment myślę o kilku cyklach. Nazwy są jak najbardziej robocze i raczej ulegną zmianie.
„Czy Ty to słyszysz?” – w takim cyklu będę dogłębnie analizował treść tekstu konkretnej piosenki danego wykonawcy. W kontekście artysty, albumu, aktualnych wydarzeń. Nie będę ukrywał, że jeszcze jak byłem młodziakiem to podobnie rozprawiano się z utworami na łamach Machiny i pamięć tamtych cyklów mnie zainspirowała.
„Sztuka na czwartek” (lub inny dzień, się zobaczy) – w podobny sposób planuję też rozkładać na czynniki pierwsze dzieła malarskie, rzeźbiarskie, rysunki czy też ambitne animacje. Ten cykl jest łudząco podobny do wymienionego wcześniej, ale z czasem zobaczymy który się przyjmie lepiej.
„Poznajmy się” – cykl istniejący już niejako, polegający na przedstawieniu sylwetki danego artysty i tego czym się zajmuje. Oczywiście też dominujący w tym będzie mój osobisty stosunek do przedstawianego. Na pewno nie będzie to typowa notka z Wikipedii.
Mam jeszcze kilka bardziej odkorbionych pomysłów na cykle stałe, ale póki co nie będę zdradzał – muszę je solidnie przemyśleć i ubogacić wstępne szkice. Może coś ciekawego z tego wyjdzie.

Treść to jedna rzecz, ale zmiany na blogu nie skończą się na tym bynajmniej. Mogę oficjalnie powiedzieć, że stałem się dziś posiadaczem domeny szczyptakultury.pl (po 7 latach dopiero!) i postaram się jak najszybciej aktywować ją. Druga rzecz – trzeba obudzić w sobie odrobinę front-end developera i z czasem popracować na layoutem i UX bloga. Wszystko idzie do przodu, byle nie zwalniać.

Jak odnajdujecie moje pomysły? Macie jakieś sugestie, porady? Zapraszam do dyskusji.