Od ostatniej soboty ma nowego, jakże przyjaznego obywatela. Chodzi mianowicie o olbrzymiego misia, który przemieszcza się obstawiając najpopularniejsze miejsca w stolicy. Zwyczajowo przyjęło się mówić „pluszowy”, jednak w rzeczywistości jest on wykonany z ortalionu i dzięki temu łatwiej mu jest się przemieszczać. Powstał on jako inicjatywa Fundacji Form i Kształtów. Miś zadebiutował na rondzie De Gaulle’a, usiadłszy sobie pod słynną palmą. Jak mogliśmy wyczytać na warszawa.gazeta.pl:
„Przytulanka” jest wyzbyta wszelkich ideologicznych czy politycznych podtekstów, w przeciwieństwie do większości pomników w Polsce. Mnie miś kojarzy się z zabawką z dzieciństwa i pierwszym przyjacielem, któremu powierza się swoje największe sekrety.
Są to słowa Izy Rutkowskiej, która podkreśla też, że w projekcie najistotniejsza jest reakcja przechodniów. W domyślę wielki miś ma zachęcać oglądających do przytulania, niczym za czasów dziecięcych. Takie jest wszak przeznaczenie misiów pluszowych (nawet jeśli są ortalionowe).

Osobiście bardzo pochwalam całą inicjatywę i jej szczerze kibicuję.

Zdjęcia: Fundacja Form i Kształtów, profil fb